Takie myśli nachodzą czasem każdego z nas. Dzisiaj parę słów o dążeniu do celu, a raczej ludziach, którzy próbują stanąć na drodze w osiągnięciu ich.Przekie
Pzekierowanie
Nie nadaję się, kończę z tym...
Takie myśli nachodzą czasem każdego z nas. Dzisiaj parę słów o dążeniu do celu, a raczej ludziach, którzy próbują stanąć na drodze w osiągnięciu ich.Flower Children/ Fandomy
Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat.
Zacznę od planów na najbliższy czas, bo troszkę tego jest. Czwartek będzie dla mnie dość ważnym dniem dlatego trzymajcie kciuki żebym się nie wywróciła, nie rozchorowała lub cokolwiek co mogłoby mi go popsuć, niebawem dowiecie się co takiego w tym dniu niezwykłego, póki co potrzymam Was w niepewności :) Weekend zapowiada się cudownie, Wyjazd do chrzestnej w sobotę, w niedzielę Warszawa, więc jeśli jest tu ktoś ze stolicy, śmiało piszcie na fb
Chyba każdy z nas ma swojego idola, osobę, na która motywuje go do działania, kogoś kogo w pewnym sensie kocha. Fandom- społeczność fanów konkretnej osoby/ zespołu/ filmów itd.
Do czego te grupy służą?
Dają nam możliwość spotkania i poznania ludzi, którzy tak samo jak my uwielbiają pewne osoby. Czasem możne nam się wydawać, że jesteśmy z tym sami, po czym wstępujemy do fandomu i odkrywamy zupełnie inną stronę bycia fanem. Dzięki temu zawiązują się nowe przyjaźnie, czasem nawet miłości.
Ciekawą sprawą jest także gdy daną grupę obserwuje jej idol. Wtedy zaczyna się prawdziwa euforia, bo przecież tego większość chce- możliwości porozmawiania z tak ważną dla nas osobą.
Beliebers i Directioners
Są to chyba jedne z najpopularniejszych fandomów. To jest prawdziwa magia, ilości osób do nich należących trudno zliczyć, a zloty i tego typu wydarzenia dają prawie tyle radości ile koncerty. Nie powinniśmy ich oceniać, krytykować, bo każdy z nas ma inny punkt widzenia, lubimy inne typy muzyki.
Przyznaję się- w wieku 11 lat uwielbiałam Justina, a całe drzwi miałam obklejone jego plakatami. W Polsce wtedy bardzo mało osób wiedziało o jego istnieniu, nikt też nie słyszał o czymś takim jak Beliebers. Z wiekiem zaczęła kształtować się moja osobowość, a wraz z nią ulubiona muzyka. Pustkę w sercu po JB zastąpił między innymi Dżem, SDM, M. Bajor i Perfect (czt. zapewne zespoły Twoich rodziców, dziadków), którzy zostali ze mną do dzisiaj.
Do jakich fandomów należę?..
Myślę, że do żadnego. Nie jest to spowodowane tymi złymi opiniami, po prostu nie mam konkretnego idola. Są osoby, które uwielbiam, ale nikogo z nich nie stawiam na pierwszym miejscu. Równocześnie bez żadnego z nich nie wyobrażam sobie życia. Ktoś się mnie zapytał czy jestem Szczurkonators, bo należę do ich grupy na facebooku. Przyznaję, że Szczurek jest jedną z tych osób ukochanych, jednak nie jest to zażyłość fan<->idol, a bardziej siostrzana, bo dzięki niej miałam okazję przekonać się, że można tęsknić za osobą, której się nawet nie widziało.
koszulka- Sheinside (link do niej) / szorty- River Island/ botki- H&M /wianek- Diva/ katana- GOD WILL COME
Jak widać chyba już nie potrafię pisać krótkich postów... Dodam tylko, że każdy z naszych idoli jest osobą taką samą jak my. Oddycha tym samym tlenem, nie różni się od nas niczym. Każdy z nas może być idolem dla drugiej osoby, pamiętajmy o tym.
+dziękuję Olwii za pożyczenia wianka
+ Dziękuję za istnienie Kailanators
których obecność jest dla mnie ogromnym szokiem,
a każda nowa osoba to kolejny uśmiech na twarzy... najlepsi!
Kilometry nie istnieją?
Ostatnio zauważam coraz więcej przyjaciółek, które poznają się w internecie, a po pewnym czasie przyjeżdżają do siebie, ciesząc się swoją obecnością, bliskością. Łezka się w oku kręci, gdy oglądam zdjęcia podpisane "wreszcie razem", coś wspaniałego.."Internetowej przyjaciółki" nie mam, moja Łucja zbyt blisko mnie nie mieszka, ale czym są kilometry? Na pewno nie przeszkodą na drodze do przyjaźni. Poznając się na obozie tanecznym prawie dwa lata temu nie sądziłyśmy raczej, że spotkamy się ponownie, głównie ze względu na odległość między nami, nie mogło się jednak bez tego obejść. Swoim sposobem bycia, spontanicznością i optymizmem dopełniamy się całkowicie. Działamy na siebie jak przedawkowana czekolada :) Przyjaźń jak i miłość na odległość jest w stanie przetrwać tylko wtedy, gdy obie osoby ją pielęgnują. Czy warto próbować? Zdecydowanie tak!
fot. Adaś
katana- GOD WILL COME
t-shirt- h&m
legginsy- h&m
converse
Co do katany, którą mam na sobie, to jakiś czas temu, pierwszy raz zaryzykowałam zakupy w sklepach na facebooku i jestem bardzo zadowolona, wysyłka i kontakt- zero zastrzeżeń. Szczególnie polecam tą firmę, na ich stronce można znaleźć wiele oryginalnych ubrań, za niewielką cenę- wielki plus!
A co słychać u mnie? Dzisiaj wstałam o ósmej, od dziewiątej dni otwarte w trzech szkołach, każda z nich w pewien sposób mnie zainteresowała, z tego co mi wiadomo, dni otwarte mają pomóc nam w wyborze szkoły średniej, u mnie spowodowały większy mętlik w głowie niż miałam. Na chwilę obecną jedyną pewną rzeczą jest liceum, a przedmiotem, który rozszerzam na 100% jest język polski. O swoich przemyśleniach dotyczących przyszłości, dalekiej i bliskiej mogłabym pisać i pisać, dlatego myślę, że pod koniec roku szkolnego poświęcę temu osobny post. W przyszłym tygodniu możliwe, że nocka z Łucją, więc kolejna dawka zdjęć, może filmików, przed Wami.
Królowa Śniegu
Dzisiejsze zdjęcia niesamowicie skojarzyły mi się z baśnią Andersena... Mróz mi nie straszny, ale jak można mówić o nim przy temperaturze 2+. Od poniedziałku zaczynam ferie, co za tym idzie postaram się częściej o sobie przypominać. O planach na najbliższe dwa tygodnie pisać nie zamierzam, bo mam pomysł na kilka niespodzianek, ale póki nie zostaną chociaż w połowie wypełnione nie chcę ich zdradzać. Jedyne co mogę zdradzić to urodziny cudownej Amelii, spotkanie blogerek Lubuskich pod koniec ferii oraz wolontariat z okazji Dnia Chorego, bo w sumie póki co jedynie te trzy wydarzenia są pewne. Poza miłym spędzaniem czasu i spaniem do południa muszę codziennie pisać dwa zdania po niemiecku w czasie przeszłym co robiłam w danym dniu... Bo po co dać nam odpocząć od szkoły, skoro można zadać nam pracę domową na ferie.
Kilka osób zauważyło, że na święta dostałam kartę podarunkową do H&M. Co mogłam za nią kupić? Czy już coś kupiłam? Jasne, że tak, długo nie wytrzymałam, a wszystkie kupione do tej pory rzeczy pokażę Wam w dzisiejszym poście :)
fot.Adam
T-Shirt; spódniczka; buty- H&M
A jak tam u Was? Ferie/ po feriach/ czy może w oczekiwaniu na nie? :)
Śnieżny pingwin wkracza na Youtube
... właśnie taka była moja pierwsza myśl o sobie w pierwsze dni śniegu, po wyjściu z domu. Nie, nie "wkraczam na youtube", tylko "śnieżny pingwin". Opatulona w sweter, szalik, grube rajstopy i dresowe ciepłe spodnie wyszłam z domu, nie przejmując się zupełnie swoim wyglądem, myśląc tylko "wreszcie śnieg". Doszłam do szkoły w świetnym humorze, nic nie mogło mi go popsuć... no może poza paroma lekcjami, które są istną katorgą, na których pomimo ogromnego skupienia ciężko cokolwiek zapamiętać, załapać, a nawet jeśli wreszcie się uda, po krótkim czasie nie masz pojęcia o co chodziło (czyt. matematyka, geografia). Jestem typową humanistką, co wydaje mi się, że można stwierdzić po dość obszernych postach na blogu, dla ścisłości dodam, że moim ulubionym przedmiotem jest język polski (pomijając oczywiście te na których nie trzeba robić praktycznie nic). Z bardziej codziennych spraw- pierwszy raz od sześciu lat odwiedziłam dzisiaj lodowisko... Trauma z dzieciństwa powróciła, chociaż teraz było o wiele łatwiej (w co zapewne nie uwierzyłby nikt, kto ze mną był). Adam kochany nauczyciel krzyczał "Jak pingwin, Kaila, jak pingwin"...Nawiązując do tytułu chyba mam już wprawę, co nie?.. Nie. Pocieszam się faktem, że przynajmniej pokonałam strach przed wyjściem na lód i za którymś razem wreszcie mi się uda. Uczymy się na błędach. Standardowo, nie trzymam się tematu... Wyjaśniając drugą część tytułu posta.
Coraz poważniej myślę o kręceniu na yt... czego? Nie wiem, nie chcę robić tego co wszyscy. Wiele razy prosiliście żebym nagrała my morning routine, ale bardzo się waham. Ciężko zrobić coś nowego z czegoś co jest robione, wręcz kopiowane tak wiele razy. Makijaży Wam nie nagram, bo trwałyby one kilka sekund, wbrew zdaniu niektórych osób, maluję jedynie rzęsy, czasem zrobię cienką kreskę, której praktycznie nie widać. Vlogi? Gdy chcę wypowiedzieć się na konkretny, zaplanowany temat mówię tak szybko, że ciężko mnie zrozumieć. Jak to ktoś inteligentny określił, po prostu szybko myślę, dlatego wolę pisać ;)
Pomyślimy, zobaczymy. Na obecną chwilę czuję, że stoję w miejscu, jedynie dla Was pisząc. Niedługo ferie, będzie trochę czasu. Teraz zapraszam na zdjęcia, które zrobiła mi cudowna Amelia.
parka- vero moda
bluza- top secret
t-shirt- top secret
spodnie- vero moda
Niestabilność życiowa
Zdaję sobie sprawę z tego, że czytelnicy dzielą się na tych, którzy czytają posty oraz na tych co oglądają tylko zdjęcia, bo za dużo piszę.. Rozumiem, dlatego dzisiaj postarałam się zadowolić obie grupy :) Chciałam napisać pełny optymizmu post, jednak ostatnie wydarzenia zmusiły mnie do poruszenia pewnego ważnego tematu. Mianowicie niestabilności życia.
Teraz zapewne połowa osób będących po raz pierwszy na moim blogu pomyśli "Co 15-latka może wiedzieć o życiu? Jej wiedza ogranicza się do podstawowej i koniecznej". Myśl co chcesz, znam swoje wartości, wiem jaka jestem i jak może potoczyć się nasze życie, podejmując czasem jedną niepozorną decyzję. Rozmawiam z wieloma ludźmi, a dzisiejsza sytuacja otworzyła mi oczy na wiele różnych aspektów życia. Nie mam zamiaru wgłębiać się w szczegóły, razem z przyjacielem chociaż w drobnym stopniu zaopiekowaliśmy się pewną kobietą, która ewidentnie potrzebowała pomocy. Stąd pytania "Jak można potraktować drugiego człowieka jak psa? Czy tak ciężko jest pomóc drugiej osobie? oraz Jak można pozwolić sobie na życie na ulicy" krążą w mojej głowie do tej chwili. Jednego dnia możesz żyć szczęśliwie, drugiego zaufać komuś, kto najwyraźniej na zaufanie nie zasługiwał i stracić wszystko na co się pracowało latami. Jednakże gdzie tu sens? Wiadomo przecież, że bez pracy nic nie osiągniesz, więc czy nie lepiej zgłosić się po pomoc i chociaż w pewnym stopniu poprawić swoją sytuację życiową? Jest to kwestia lenistwa czy braku możliwości? Te pytania chyba zostaną bez odpowiedzi. Niestabilność polega tu głównie na tym, że nie możesz żyć w przekonaniu, że jeśli już jest dobrze, zostanie tak na zawsze. O swoje trzeba walczyć i nie liczyć na to, że ktoś zrobi wszystko za Ciebie. Mam niesamowicie mieszane uczucia w tej kwestii, ale nie umiem przejść obojętnie obok osoby proszącej mnie o pomoc.
Doceniajmy to co mamy, w jakiej sytuacji się znajdujemy, bo są ludzie, którzy mają od nas o wiele gorzej. Nie traćmy jednak świadomości, że ktoś ciężko zapracował na to, aby żyło nam się dobrze.
bluza- River Island
legginsy- C&A
buty- nike air force 1
fot.: Adaś
Co do bluzy, jest ona już moim urodzinowym prezentem (na 23 lutego) od mamy, kupionym podczas ostatniego dość spontanicznego wypadu do Szczecina. Zawsze miałam mieszane uczucia do takich wzorów, ta jednak niesamowicie przypadła mi do gustu :)
Mam nadzieję, że każdy z Was post zrozumiał, bo zdaję sobie sprawę z tego, że jest on dość zagmatwany.
Chciałam poruszyć ważny temat, jednak nie wchodząc w szczegóły wydarzeń, nie jest to proste.
Czekam na Wasze komentarze :)
Happy New Year!
Ostatni post w tym roku, postanowiłam wrócić do korzeni... dawno nie było zdjęć z Łucją, nie sądzicie? ;)
Stali czytelnicy oraz osoby przeglądające mój kanał na youtube na pewno Łucję znają, często piszą do mnie prosząc o posty z nią, więc na koniec roku uznałam, że najlepszym pomysłem będzie szybka sesja z tym najukochańszym Robaczkiem... który przyjechał do mnie z dziesiątym (nie, nie żartuję) gipsem. Ja wielka stylistka postanowiłam wykorzystać ją do stworzenia outfitu, z jej nowymi cudownymi Martensami, czego efekty zobaczycie już za chwilę. Co do planów na dzisiaj, właśnie czekamy na naszego dzisiejszego fotografa Adama oraz kilka innych osób, które niedługo do mnie wpadną (nie powiem kogo, bo szczerze sama nie wiem, pełen spontan...). Mam nadzieję, że Wy jesteście dzisiaj bardziej ogarnięci, bo ja zaczynam tracić świadomość co się wokół dzieje. Korzystając z okazji, że za parę godzin będziemy pić (oczywiście zero alkoholu...), bawić się i szaleć chciałam Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia
Szczęśliwego Nowego Roku, wielu sukcesów,
obyście się nigdy nie nudzili (szczególnie przeglądając mojego bloga),
zdrowia i wszystkiego czego sobie zażyczycie Kochani!
naszyjnik- New Yorker
t-shirt- h&m
szorty- River Island
air force one nike
katana- house
t-shirt- Stradivarius
spodnie- Cubus
Martensy
Przy okazji, bardzo bardzo dziękuję za 700 like na fanpagu na facebooku, miła niespodzianka ;)
Oraz 80tys wyświetleń, które licznik pokazał dwa dni temu. Jesteście świetni, uwielbiam Was i dziękuję za wszystko! Co do postanowień noworocznych... Myślę, że opublikuję je w kolejnym poście, bo jest się nad czym zastanawiać ;)
Indianka
Szybko, zwięźle, bo się stęskniłam za pisaniem. Tytuł posta powstał dzięki mojej koleżance z klasy, która uznała, że w warkoczu wyglądam jak Indianka... :D
Codzienność o dziwo mnie nie przytłacza, ciągle się coś dzieje, nie da się nudzić... Próbne testy szkoda omawiać, mogło być zdecydowanie lepiej, najzabawniejsze, że poległam na zadaniach zamkniętych, otwarte poszły mi dobrze. Weekendy są lekko budujące, chociaż miniony spędziłam prawie cały w domu, w niedzielę wpadła Łucja, z którą niestety nie zdążyłyśmy iść na zdjęcia. Na pocieszenie odrobiliśmy to dzisiaj z Adamem po szkole, dzięki czemu mogłam napisać Wam ten post :)
Jakiś czas temu pisałam, że moja mama ma urodziny. Z tej okazji, przyszła do niej paczka od Marty (mojej chrzestnej) z ubraniami. Na jej nieszczęście mamy ten sam rozmiar, tak więc szary sweterek i ciepłe legginsy ze skórzanymi wstawkami, są już przywłaszczone przeze mnie :)
sweterek- villa
spodnie- villa
buty- allegro
PRZYPOMINAM O LOSOWANIU. WYSTARCZY LUBIĆ FAN PAGE NA FACEBOOKU I BYĆ OBSERWATOREM BLOGA.
A co słychać u moich Koteczków? :)
wishlist- Aupie ♥ świąteczne losowanie
Witam moje kochane Robaczki! Mamy piątek trzynastego, ale że zbyt przesądna nie jestem publikuję dla Was losowanie! :) Zanim przejdę do konkursu chciałam przedstawić kilka rzeczy, w których zakochałam się przeglądając ostatnio sklepy internetowe. Znalazłam tak wiele cudownych ubrań, że ciężko mi było pokazać Wam tylko kilka, dlatego ograniczyłam się do jednego sklepu - AUPIE. Zdecydowałam się o nim napisać, bo wiele dziewczyn prezentuje ubrania ze swoich ulubionych sklepów, postanowiłam zrobić to samo, z tym że o tym jeszcze na żadnym blogu nie słyszałam, poza tym jest świetny. Jeśli chcecie zobaczyć z bliska rzeczy lub na większej ilości zdjęć, kliknij X pod nim.
Co o nich sądzicie?
x x xCo o nich sądzicie?
LOSOWANIE ŚWIĄTECZNE
zasady:
1. Bądź publicznym obserwatorem mojego bloga, w komentarzu pod postem napisz pod jaką nazwą obserwujesz i email (w razie wygranej skontaktuję się z Tobą)
2. Polub na facebooku fan page bloga:
3. Polub zdjęcie konkursowe, w komentarzu pod postem napisz imię i pierwszą literę nazwiska.
4. Udostępnij na blogu baner konkursowy*
5. Udostępnij na fb baner konkursowy*
*oznaczone gwiazdką są wymaganiami dodatkowymi, wypełniając oba dostajesz dwa dodatkowe losy, jeden- jeden dodatkowy los. Zwiększa to Twoją szansę na wygraną, ponieważ wylosuję 3 osoby, które dostaną przedstawione niżej serduszka.
4. Udostępnij na blogu baner konkursowy*
5. Udostępnij na fb baner konkursowy*
*oznaczone gwiazdką są wymaganiami dodatkowymi, wypełniając oba dostajesz dwa dodatkowe losy, jeden- jeden dodatkowy los. Zwiększa to Twoją szansę na wygraną, ponieważ wylosuję 3 osoby, które dostaną przedstawione niżej serduszka.
to powyżej nazwijmy banerem... :)
Skąd te zasady? Losowania robię dla czytelników, a sądzę, że jeśli ktoś faktycznie tu zagląda i czyta co chcę Wam przekazać, nie uzna ich za problem. Przypominam, że aby dodać bloga do obserwowanych, wystarczy mieć konto google i kliknąć u mnie po prawej stronie ,,dołącz się do tej witryny'' i kierować się następnymi wskazówkami. Przykładowy komentarz zgłaszającego:
obserwuję pod nazwą: xxx
Kasia N.
kasia.n@gmail.com
+udostępniłam na blogu
Zgłoszenia przyjmuję w komentarzach pod tym postem do 22 grudnia (sobota) do godziny 16.00. W godzinach wieczornych ogłoszę wyniki, a osoby, które zostaną wylosowane, powiadomione zostaną o tym przez maila. Ogłaszając wyniki na blogu podam nazwę, pod którą obserwujecie bloga.
Serduszka są efektem mojej wspólnej pracy z mamą, takie rodzinne handmade, więc nie znajdziecie takich samych nigdzie. Mają one sznureczki, których tu nie widać, więc można je sobie powiesić. Zachęcam do wzięcia udziału, nie tracisz nic, możesz jedynie zyskać mały upominek, który możliwe, że trafi do Ciebie akurat na święta i kto wie.. może Mikołaj dorzuci coś jeszcze :)Raj na ziemi, czyli przemyślenia cz.1
W urodzinowym poście zapowiedziałam, że przynajmniej raz w miesiącu pojawi się post z serii przemyśleń. Zacznę je numerować, tak aby w każdym miesiącu pojawił się chociaż jeden post tego typu. W rzeczywistości, niemal w każdym pojawia się jakaś moja dygresja, przemyślenia, ale posty takie jak ten postaram się realizować w jednym, określonym temacie i z niego nie schodzić. Radość dla osób, które uwielbiają czytać długie posty, poprzeplatane zdjęciami... :)
Dzisiaj chciałam rozpisać się na temat ,, dlaczego życie nie jest idealne'' oraz ,,jedyne o czym marzę to nierobienie nic''. Zacznę od przypowieści Paulo Coelho (którą na potrzeby bloga skróciłam), do której będę się później odwoływać:
Niebo czy piekło
,,Po śmierci Juan trafił do miejsca, gdzie otaczało go wszystko o czym marzył. Nagle podszedł do niego ubrany na biało człowiek i powiedział: – Możesz do woli korzystać ze wszystkiego. Z całego jadła, rozkoszy i rozrywek. Zachwycony Juan zrobił więc wszystko, o czym marzył za życia.
Po wielu latach spędzonych na przyjemnościach spełniony już Juan odszukał człowieka w bieli.
– Próbowałem wszystkiego, czego pragnąłem. Teraz chciałbym pracować, aby poczuć się potrzebnym.
– Przykro mi, jest to jedyna rzecz, której nie mogę dla ciebie zrobić.
– To straszne! Będę przez całą wieczność umierał z nudów. Już tysiąc razy bardziej wolałbym być w piekle!
Istota w bieli zapytała szeptem: – A myślisz, że gdzie teraz jesteś?"
Tak.. Wszystko jest piękne do czasu. Przedstawiona postać w bieli wydaje nam się taka ciepła, daje nam wszystko czego możemy zapragnąć. Jednak to ,,wszystko'' po pewnym czasie okazuje się niczym, bo każdy z nas chce czuć się potrzebny. Racja, często bywa tak, że nakładane na nas obowiązki kumulują się do tego stopnia, że przestajemy mieć nad nimi kontrolę, jednak wyobrażając sobie sytuację, że tracę je wszystkie czułabym ogromną pustkę. Kończąc ten temat, zastanówmy się czasem jak ważne role pełnimy, jak bardzo pomagamy małymi rzeczami oraz jak wiele znaczy to dla nas.
Dwa zdjęcia z dosłownie 5 minutowej sesji z Gosią, na którą poszłam w roli fotografa. Takie współprace to ja lubię! Przychodzę, robię zdjęcia i po 10 minutach wracamy zadowolone ze zrobionej pracy. Planuję kilka niespodzianek pod koniec grudnia, może na początku mi się uda, zobaczymy co z tego będzie, caaałe dwa tygodnie ciężkiej pracy w szkole i po szkole... Ale czego się dla Was nie robi :)
........................................................
Patrzcie jaki kochany, poleca mnie... Zapraszam do obejrzenia jego filmików! :)
........................................................
Vinted.pl
Prosicie o to abym dodawała więcej outfitów, więc postanowiłam Was posłuchać i zrobić to o co mnie prosicie. Dzisiaj kilka zdjęć z nocki z Kawu, przy okazji chwaląc się kolejną zdobyczą z second handu i prezentując czapkę kupioną podczas wyjazdu do Szczecina, o którym pisałam w poprzednim poście. Swoją drogą... Myślę nad zrobieniem filmiku, w którym pokazałabym te najbardziej "rozchwytywane" i moje ulubione perełki z SH, bo zdałam sobie sprawę, że mam już ich tyle, że ohoho i jeszcze więcej. Postanowiłam zrobić także mały remanent w szafie i posprzedawać/ pooddawać rzeczy, których już nie noszę, bo np. są już na mnie za małe. Do tej akcji przyłączyła się także moja mama, która dała mi dwie wielkie torby z ciuchami, moim zadaniem jest JEDYNIE zrobienie zdjęć, pomierzenie, opisanie i wystawienie tego wszystkiego.
Jaką stronę wybrać, żeby nie było z tym zbyt wiele zamieszania? Ten problem pomogła mi rozwiązać wspomniana wcześniej Kawu, wskazując mi stronę www.vinted.pl. Gorąco polecam rejestrację na niej! Poza możliwością sprzedaży i kupna ubrań/dodatków, można także zajrzeć na forum. Przyznam, że mnie to wkręciło, kolejny pochłaniacz czasu, jednak w nim widzę więcej korzyści niż wad.
W czwartek biorę się za fotografowanie ubrań, natomiast Was zapraszam na wyczekiwane przez co niektórych zdjęcia, Ci którzy obserwują mnie na facebooku pewnie jedno z nich zdążyli już zobaczyć :)
Koszula dżinsowa- SH
koszulka- Stradivarius
legginsy- C&A
czapka- tally weijl
komin- allegro
Link do mojego konta na vinted podam Wam w kolejnym poście.
W komentarzach wyraźcie swoje zdanie na temat czy bylibyście zainteresowani takim filmikiem oraz postem typu ,,my must have", czy coś w tym stylu (pomysły w komentarzach). Piszcie także jakie filmiki chcielibyście obejrzeć, jestem otwarta na propozycje! :)
Black & White
Jakiś czas temu wybrałam się na zdjęcia z Julią. Wiadomo jak to na początku wygląda. Nikt nikogo nie zna, czuje się lekki stres, ale już po kilku minutach rozmowy, byłam pewna, że współpraca przebiegnie pomyślnie. Każdy kto mnie chociaż trochę lepiej poznał wie, że nie umiem wysiedzieć cicho, tak też było tym razem.
Wszyscy przyzwyczaili się do moich prostych włosów, dlatego postanowiłam chociaż raz odejść od tej rutyny i spróbować czegoś nowego. Mój sposób na te fale był banalny. Nie lubię niszczyć włosów lokówkami czy innymi tego typu wynalazkami, dlatego całą noc spałam w mokrych warkoczykach. Rano je rozpuściłam, wtarłam w nie jeszcze trochę pianki i jakoś się trzymały. Aby uzyskać w pełni zadowalający efekt, musiałabym iść chyba w owych warkoczykach do szkoły, ale to zadanie już mnie przerosło ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































