Piątek 26 lipca i sobota 27 lipca spędziłam razem z Basią w amfiteatrze na reggae nad Wartą!
Zbyt wiele zdjęć nie mam, bo jak zobaczyłam na scenie Kamila Bendarka, czy Taliba, nie miałam w głowie chwytania za aparat... :) Nawet Basi noga w gipsie nie przeszkodziła nam w tańczeniu i skakaniu pod sceną. Nie do końca rozumiem ludzi, którzy przyszli i cały czas siedzieli, patrząc przy tym z pogardą na innych, którzy świetnie się bawili. Jesteśmy na koncercie, nie w teatrze, więc oczywistym jest dla nas fakt, że w miejscu nie wysiedzimy. Niezrozumiałe jest też dla mnie jak niektórzy młodzi ludzie (u starszych raczej tego nie widziałam) reagują na starsze, bawiące się osoby. Przykład- pani około 50 lat, tańczyła przy scenie, bawiła się, śmiała, a bardzo dojrzałe i inteligentne osoby zaczęły wytykać ją palcami i śmiać się, mówiąc przy tym, że chyba zwariowała... Chętnie zobaczę jak będą wyglądali i co będą robili będąc wieku tej pani :)
Poza wymienionymi wyżej wykonawcami byli m.in. Bas Tajpan, Daab, Root Wise, Bakshish i wielu innych świetnych artystów. Z przykrością muszę przyznać, że sporo osób pierwszego dnia przyszło chyba tylko na Bednarka, bo po jego występie, nie było już połowy ludzi. My się nie dałyśmy i mimo ogromnego zmęczenia byłyśmy prawie do końca.
Zaś następnego dnia przed pójściem na koncerty wyszliśmy z Basią i Adamem na kilka zdjęć. Wszystko robione na szybko, tak aby zobaczyć jak najwięcej :)

